Foto

Jarosław TADEOPULOUS Smolar

Przygód kilka fotografa świrka ...

O mnie

Jarosław Smolar – pasjonat, którego fascynuje zarówno to, co odległe o lata świetlne, jak i to, co można uchwycić w kadrze aparatu. Jego miłość do fotografii znajduje swoje spektakularne zwieńczenie w astrofotografii, gdzie łączy techniczną precyzję z artystyczną wrażliwością, by ukazać piękno kosmosu. Ta pasja jest naturalnym przedłużeniem jego głębszych zainteresowań – fascynacji astronomią, fizyką i wszystkim, co pozwala zrozumieć wszechświat. Gdy nie spogląda w gwiazdy, z chęcią zanurza się w światy wykreowane w książkach science fiction i fantasy oraz w dobrych filmach, które pozwalają jego wyobraźni podróżować jeszcze dalej.

Galeria

foto FOTO foto

  • Ostatni wypad zaowocował sesją w okolicach Dulnika. To miejsce z konkretną historią, która sięga XIII wieku – osada była wtedy znana jako „Na Dole” lub „Nadole”. Sam młyn, który widać na zdjęciach, stoi tu od 1900 roku, choć historia wykorzystywania w tym miejscu rzeczki Lubianki do celów przemysłowych jest znacznie dłuższa.

    Kilka technicznych faktów o obiekcie:

    • Konstrukcja: Czteropoziomowy młyn drewniany z murowaną piwnicą.
    • Napęd: System przeniesienia napędu znajdował się w piwnicy, a sercem parteru były kamienie młyńskie w obudowie z koszem zasypowym.
    • Ciekawostka: Nawet koła napędowe i większość mechanizmów wykonano tutaj z drewna. Podobno bywał tu przejazdem sam Fryderyk Chopin.

    Obok młyna zachowała się drewniana chata (dawny dom pracowników) oraz murowana młynarzówka. Obecnie to teren prywatny, ale wizualnie wciąż robi robotę, zwłaszcza jeśli szukasz surowych, technicznych detali dawnej inżynierii.

    Dla zainteresowanych trasą: Dulnik leży na 27-kilometrowym szlaku rowerowym przebiegającym m.in. przez Ciechocin i Miliszewy. Teren jest zróżnicowany, z panoramami na pradolinę Drwęcy, co daje sporo możliwości kadrowania.

    Dolina Drwęcy: Drewniany młyn i chata w Dulniku

  • Pierwszy 'curlingowy’ trening Przemka

  • Planowanie to tylko teoria. Meandry Drwęcy w praktyce.

    Miało być Ponidzie, wyszło jak zwykle. Jeśli chcesz rozśmieszyć siłę wyższą, pokaż jej swój kalendarz. Zamiast szerokich panoram Ponidzia, wylądowaliśmy z Przemasem nad meandrami Drwęcy. Szybka decyzja, zero marudzenia – po prostu „wyjazd zastępczy”, który miał uratować poranek.

    Warunki? Mgła. Taka, która na żywo urywa łeb i sprawia, że świat staje się dwuwymiarowy. Ale umówmy się – mgła to największy oszust w fotografii. Wygląda potężnie, a na matrycy często zostaje z niej tylko szary, wyprany z kontrastu placek.

    Warsztat: Zero Adobe. Całość przemielona w Darktable z wykorzystaniem Sigmoida. Dlaczego? Bo nie interesuje mnie algorytm, który wie „lepiej”, jak ma wyglądać przejście tonalne w światłach. Sigmoid pozwala mi zachować naturalną strukturę tej mgły, bez cyfrowego syfu i sztucznego podbijania wszystkiego, co się da.

    Zestaw był prosty:

    • 17-40L do szerokich planów, żeby pokazać skalę meandrów.
    • 70-200 do wycinania ciasnych, graficznych detali z mleka, które nas otoczyło.
    • 50mm zostało w torbie – tam liczyła się albo przestrzeń, albo konkretny detal.

    Czy te zdjęcia oddają to, co widzieliśmy? A kogo to obchodzi. Ważne, czy czujesz ten chłód i wilgoć wchodzącą pod kurtkę, patrząc na gotowy kadr.

    Zapraszam do galerii. Surowo, bez ściemy, prosto znad wody.

    na otarcie łez

Dolina Drwęcy: Drewniany młyn i chata w Dulniku

Ostatni wypad zaowocował sesją w okolicach Dulnika. To miejsce z konkretną historią, która sięga XIII wieku – osada była wtedy znana jako „Na Dole” lub „Nadole”. Sam młyn, który widać na zdjęciach, stoi tu od 1900 roku, choć historia wykorzystywania w tym miejscu rzeczki Lubianki do celów przemysłowych jest znacznie dłuższa. Kilka technicznych faktów o […]

na otarcie łez

Planowanie to tylko teoria. Meandry Drwęcy w praktyce. Miało być Ponidzie, wyszło jak zwykle. Jeśli chcesz rozśmieszyć siłę wyższą, pokaż jej swój kalendarz. Zamiast szerokich panoram Ponidzia, wylądowaliśmy z Przemasem nad meandrami Drwęcy. Szybka decyzja, zero marudzenia – po prostu „wyjazd zastępczy”, który miał uratować poranek. Warunki? Mgła. Taka, która na żywo urywa łeb i […]

Lodołamacze w Toruniu 22.02.2026

Lodołamacze, które od 18 dni kruszyły lód na Wiśle, dopłynęły w niedzielę (22.02) rano do Torunia. Nie udało się złapac Wielkiej Czwórki – Tygrys idzie na pierwszej linii, a za nim rzekę torują Foka, Orka i Rekin.Poszło tak sprawnie, że planowana panorama Torunia z lodołamaczami – ustawiła się jakieś 30minut przed czasem …

2026

Wszystkiego NajDeBestLepszego w Nowym Roku – zaczynamy kolejny obrót kulki błota dookoła gwiazdy, niespecjalnie innej pod całej hałastry w naszej galaktyce …

Sójki w ogródku

klasyczna szyba akcja – Sójka na drzewie – Soniacz myk z szuflady, 70-200 założone ( wiem za krótko 😉 ) – i szybko, ale bez straszenia bo sp…….. – szybko na taras ustrzelić …

Premierowe zwiedzanie fortu V w Toruniu

Fort V, zwany także Fortem im. Karola Chodkiewicza, to jeden z głównych fortów Twierdzy Toruń. Został zbudowany w latach 1879-1884 przez Prusaków w celu obrony linii kolejowej do Grudziądza. W czasach zaboru niemieckiego nosił nazwę Fort III „Scharnhorst”. Fort V jest uznawany za jeden z najlepiej zachowanych obiektów tego typu w Toruniu, ponieważ do 2014 […]